19 lat i miliard wyświetleń. Julian Heller zbudował firmę szybciej niż większość zaczyna studia

19 lat i miliard wyświetleń. Julian Heller zbudował firmę szybciej niż większość zaczyna studia

W wieku 16 lat Julian Heller podjął decyzję, która dla wielu jego rówieśników byłaby zbyt ryzykowna – zrezygnował z tradycyjnej szkoły i postawił wszystko na własny biznes. Przez pierwsze miesiące nie zarabiał praktycznie nic. Dziś, trzy i pół roku później, jego agencja marketingowa obsługuje około 30 klientów, produkuje około 500 materiałów wideo miesięcznie, a projekty, nad którymi pracował i pracuje, wygenerowały ponad miliard wyświetleń w mediach społecznościowych.

Decyzja o edukacji domowej w modelu Szkoły w Chmurze budziła w jego otoczeniu i rodzinie realne obawy. W czasie, gdy jego rówieśnicy przygotowywali się do matury, on spędzał dni przed komputerem i jeździł na pierwsze konferencje – bez gwarancji, że przyniesie to jakikolwiek efekt. To był moment, w którym nic jeszcze nie działało, a jedyną walutą było zaufanie – i wiara w siebie. Rodzice martwili się, że zaprzepaści swoją edukację, jednak ich syn pozostał niewzruszony na krytykę i działał po swojemu.

Julian nie bał się ryzyka ani inwestycji, na które niewielu 16-latków byłoby gotowych. Na przykład niektórych klientów zdobył dzięki obecności na dużej konferencji biznesowej w maju 2023 – bilet kosztował 3 tysiące złotych, ale szybko się zwrócił.

Pierwsze miesiące nie przynosiły dochodów, ale po pół roku pojawiły się pierwsze stałe współprace i zadowoleni klienci. To one stały się fundamentem dalszego rozwoju.

Dziś Viral Empire działa jak klasyczna agencja – od pomysłu i strategii, przez produkcję treści, aż po publikację i pracę na wynikach klientów. Zespół, którym zarządza Heller, składa się z osób starszych od niego o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. To właśnie wiek był jednym z pierwszych realnych wyzwań w budowaniu biznesu.

– Najtrudniejsze było udowodnienie swojej wartości. Część osób mnie lekceważyła, ale wystarczyło kilka pierwszych współprac, żeby pokazać, że za tym idą realne wyniki – mówi Heller.

Choć projekty, nad którymi pracował, przekroczyły miliard wyświetleń, Heller podkreśla, że zasięg sam w sobie nie jest celem.

– Można zrobić miliony wyświetleń, które nie sprzedają nic. I można zrobić mniejsze zasięgi, które realnie generują przychód. W branży często myli się jedno z drugim – zaznacza.

Agencja produkuje obecnie od 400 do 600 materiałów miesięcznie, co oznacza kilkanaście publikacji dziennie dla różnych klientów i platform – od TikToka, przez Instagram i YouTube, po LinkedIn. Sam Heller nie zajmuje się jednak nagrywaniem czy montowaniem materiałów.

– Nie jestem tiktokerem. Prowadzę firmę, która produkuje content dla klientów. Moja rola to strategia, zarządzanie ludźmi i dowożenie wyników – podkreśla.

Jednym z kluczowych elementów rozwoju Viral Empire był networking. Zamiast środowiska szkolnego, Heller funkcjonuje w środowisku biznesowym, uczestnicząc w kilku wydarzeniach branżowych miesięcznie i budując relacje bezpośrednio z przedsiębiorcami. Często łączy ciekawych klientów ze sobą nawzajem.

– W szkole masz kontakt z kilkudziesięcioma osobami. W biznesie w ciągu miesiąca możesz poznać ich setki. To zupełnie inna skala doświadczenia – mówi.

Mimo intensywnego tempa rozwoju Heller podkreśla, że nie chce budować biznesu kosztem zdrowia i satysfakcji z życia. Łączy pracę z podróżami, sportem i relacjami, traktując to jako element długoterminowej strategii, a nie luksus. Sport i dbanie o sylwetkę pod okiem trenera personalnego to ważny element jego codziennej rutyny.  Podróże z kolei pozwalają  przekraczać granice – nie tylko te dosłowne. Zwiedził już takie kraje jak RPA, Namibia, Tajlandia czy Emiraty Arabskie, a nawet kilka dni spędził w Kijowie – nagrywając materiały wideo dokumentujące wojnę, czym ryzykował własne życie.

Ponadto spędza dużo czasu na czytaniu książek. Choć podkreśla, że nie jest dla niego ważna ilość, lecz ich jakość, czyta ich po kilka miesięcznie. To jedna z niewielu pozostałości jego życia przed biznesem – miłość do czytania towarzyszyła mu od dziecka.

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest

Dodaj komentarz